Jak dbać o swój głos

 

Mieć wiele ciekawych rzeczy do powiedzenia – nie przesądza jeszcze o sukcesie w sprzedaży usług przez telefon. Na niewiele zdadzą się one, gdy klient nic nie słyszy lub nie do końca rozumie słowa wypowiadane przez osobę kontaktującą się z nim telefonicznie.

Wiedzą o tym osoby pracujące w obsłudze klienta i dlatego poszukują zachęcającej formy przekazania myśli przez słuchawkę telefonu. Jak uczy życie kolejnym, bardzo ważnym elementem układanki, gwarantującym sukces w rozmowie z klientem przez telefon, jest sposób używania głosu i jego brzmienie.

Ci, którzy posługują się swoim głosem zawodowo, powinni dobrze poznać swój aparat mowy i zadbać o jego możliwości. Do takich osób należy zaliczyć również osoby pracujące w kontakcie telefonicznym z klientem. Zużyte instrumenty można zastąpić innymi. Człowiek ma jeden głos na całe życie. Warto go chronić, bo – wbrew pozorom – łatwo ulega zniszczeniu.

Wiedza o tym, jak powstaje głos, co wpływa na jego brzmienie, czystość, co go konserwuje, a co psuje, przyda się i tym, którzy rozmawiając często przez telefon, cierpią na bóle gardła i chrypkę, jak i tym, którzy pracę przy telefonie dopiero zaczynają i często słyszą uwagę: pracuj nad swoim głosem. Mówienie to czynność niezwykle złożona i jest całkowicie zależne od systemu nerwowego i podlega jego kontroli. Aby cały aparat nadawczy człowieka sprawnie funkcjonował, potrzebna jest centrala wydająca dyspozycje. Jest nią mózg. I potrzebny jest też organ, który dyspozycje centrali wykonuje – to właśnie narząd fonacyjny.

Do powstawania głosu przyczyniają się trzy narządy: płuca, krtań i nasada (tzn. jama gardłowa, ustna i nosowa). Płuca dostarczają niezbędnego do powstawania dźwięku powietrza. Krtań to ośrodek warunkujący czynność fonacyjną – tu głos się rodzi. Nasada decyduje o indywidualnym brzmieniu głosu oraz zamienia go w mówienie. Warunkiem prawidłowego głosu i mowy jest harmonijna współpraca tych trzech elementów, skoordynowanie ich czynności.

Podstawą dobrej wymowy w ogóle, a przede wszystkim silnego i dobrze postawionego głosu, jest – i jest to chyba może być największe zaskoczenie – prawidłowe oddychanie.

Stosując odpowiednie ćwiczenia usprawniające aparat oddechowy, można zwiększyć pojemność płuc, nauczyć się ekonomicznego zużywania powietrza w czasie mówienia, wzmocnić mięśnie biorące udział w oddychaniu i utrzymywać płuca w dobrej formie.

Dążyć należy przy tym do tego, by tak podczas ćwiczeń, jak i w praktyce rozmów przez telefon, proces oddychania odbywał się niedostrzegalnie i niedosłyszalnie dla słuchaczy. Nigdy nie należy doprowadzać do tego, aby w płucach nie było zapasu powietrza. Wdech powinien następować wtedy, kiedy w płucach jest jeszcze pewien zapas powietrza. Mówienie aż do całkowitego zużycia powietrza jest złym nawykiem, gdyż końcowe sylaby tracą na wyrazistości i zwiększa się przy tym tempo mowy, a przede wszystkim napięcie mięśni. Nie należy też podczas mówienia nabierać zbyt dużo powietrza – wdech powinien być głęboki, ale bez przesady.

Przy ćwiczeniach należy zwrócić szczególną uwagę zarówno na wydech, jak i wdech. W czasie snu i milczenia oddychamy przez nos, natomiast podczas mówienia – przez usta, gdyż, aby nie było dłuższych przerw, musimy szybko nabrać dużą ilość powietrza. Droga powietrza wdychanego przez usta jest krótsza, jego ilość – większa. W czasie milczenia należy oddychać przez nos, gdyż powietrze zostaje wtedy ogrzane i oczyszczone z kurzu.

Słowa w rozmowie telefonicznej wymawiać należy wyraźnie, a więc tak, aby być przez klientów przede wszystkim dokładnie słyszanym, a po wtóre rozumianym. Jedną z najbardziej pospolitych wad wymowy lub raczej uchybień językowych jest zacieranie się końcowych cząstek wyrazów. Poza tym często spotykaną wadą wymowy jest niedbałość wymawiania, która z czasem przeradza się w nawyk, trudny później do usunięcia.

Obok niedbałego i wadliwego wymawiania jednym z najbardziej rozpowszechnionych błędów złej wymowy jest zbyt szybkie tempo mówienia. Kto mówi zbyt szybko, ten nie może mówić wyraźnie. Narządy naszej mowy zmieniają w procesie mówienia swoje układy, a mięśnie ich muszą mieć pewien czas, aby zmienić układ narządów mowy i przystosować je do mówienia każdej głoski. Im mniejsza jest sprawność mięśni, tym więcej potrzebują one czasu do wykonywania potrzebnych ruchów. Jeżeli chcemy te ruchy wykonać w czasie zbyt krótkim, powstające głoski zacierają się i mieszają się, a skutek jest taki, że jedne wymawiane są niewyraźnie, a innych wcale nie słychać.

Zbyt szybkie tempo wypowiedzi zmniejsza wyrazistość artykulacji. Dokładna artykulacja powoduje zwolnienie tempa mowy, ponieważ narządy mowy muszą mieć czas na przyjęcie danej pozycji i przejście do następnej. Przy zbyt szybkim tempie ruchy artykulacyjne wykonywane są z mniejszą dokładnością. Niekiedy wyraźne wypowiedzenie jednej tylko sylaby w wyrazie, która ma zasadnicze znaczenie w zdaniu, może uniemożliwić zrozumienie treści tego zdania. Niewyraźne wymawianie końcowych elementów wyrazów utrudnia odbiór wiadomości. W wymowie powolnej znacznie rzadziej zachodzą upodobnienia i uproszczenia grup spółgłoskowych.

Tempo mowy jest indywidualna cechą mówiącego, ale powinno być dostosowane do możliwości percepcyjnych odbiorcy. Przy szybkim tempie zmniejsza się wyrazistość artykulacji, ponieważ ruchy artykulacyjne wykonywane są z mniejszą dokładnością. Można prosto i skutecznie zlikwidować to zgubne przyzwyczajenie mówiąc w takt metronomu. To popularny mechanizm zegarowy, połączony z wahadłem wystukującym uderzenia, których rytm można dowolnie regulować. Pamiętajmy! Wolne tempo mówienia potrzebne jest klientowi do zrozumienia słyszanego tekstu. Klient musi mieć pewien czas, aby to, co usłyszał, zrozumiał.

Czy na etapie powstawania nasz głos jest narażony na jakieś niebezpieczeństwa? I co równie ważne: jak je rozpoznać?

Bardzo ważna jest właściwa praca mięśni krtaniowych, a także tych, które łączą krtań z językiem, żuchwą i gardłem. Najczęściej mięśnie te są równomiernie obciążone, co jest przyczyną trudności z głośnym mówieniem (piskliwość) lub słabością głosu, czyli nieumiejętnym radzeniem sobie z mówieniem w trudnych warunkach, np. w hałasie. Objawem niewłaściwej pracy mięśni może być również załamywanie się głosu przy próbach mocniejszego mówienia czy krzyku.

Na brzmienie głosu może mieć również wpływ nawet lekki niedowład któregoś nerwu odpowiadającego za pracę mięśniu krtani ( np. przy ucisku powiększonej tarczycy). Trudno może w to uwierzyć, ale również wszelkie stany lękowe, depresyjne, są źródłem niedomagań głosu, na przykład jego drżenia.

Najbardziej charakterystycznym znakiem zaburzeń głosu jest nieprzemijająca chrypka, która utrzymuje się dłużej niż trzy tygodnie. Powinna ona budzić przede wszystkim niepokój palaczy. Nikotyna bardzo niszczy organ głosowy. Poza tym bardzo często świadczy o tym, że osoba często mówiąca źle zwiera struny głosowe i przeciskające się przez nie powietrze je „rani”. W takiej sytuacji na błonach śluzowych powstają przewlekłe stany zapalne.

Zaburzenia głosu leczy się i leczy je foniatra, ale rzecz jasna, lepiej do nich nie dopuszczać. Uczmy się właściwie „grać na naszym instrumencie”, by wygrywać na nim najsubtelniejsze emocje, tak jak uczymy się lepiej artykułować i poprawniej mówić. Poza tym to duża radość być profesjonalistą w tym co się robi!!!

avatar
  Subscribe  
Powiadom o